Reggae Workers of the World: To naprawdę wesoły twórczy proces

W Stanach Zjednoczonych podejście do muzyki jamajskiej zmienia się w zależności od tego, na którym wybrzeżu mieszkasz (a może i od tego, ile słońca chłoniesz w ciągu roku). W Kalifornii muzyczne nerdy rozkładają na czynniki pierwsze muzykę z Treause Isle i Studio One, żeby jak najlepiej ją odtworzyć. W Nowym Jorku muzycy piszą świetne piosenki kierując się intuicją i metodą prób i błędów. Z połączenia tych dwóch światów powstała grupa Reggae Workers Of The World, w której obok Jessego Wagnera z The Aggrolites i Vica Ruggiero z The Slackers swoje europejskie trzy grosze wtrąca Nico Léonard z The Moon Invaders. Ich druga płyta, „R.W.W. II”, ukazała się w maju nakładem wytwórni Nico, Badasonic Records. Z tej okazji ruszyli w europejską trasę koncertową.

My spotkaliśmy się z nimi pod koniec czerwca podczas festiwalu This Is Ska w Rosslau. W ciasnym samochodzie chroniącym przed wyjątkowo zimną końcówką wiosny rozmawiałam z Jessem i Viciem o tworzeniu muzyki, nagrywaniu płyt i prawidłowym dobieraniu rytmu perkusji do melodii gitarowej.

Kontynuuj czytanie „Reggae Workers of the World: To naprawdę wesoły twórczy proces”

Stone Foundation: Chcielibyśmy dać ludziom trochę nadziei, optymizmu i poczucia wspólnoty

Soul na imprezach z najpiękniejszą muzyką jamajską nikogo nie dziwi. Ale mam wrażenie, że w ostatnich latach jest go w programach różnych festiwali trochę więcej. Albo może wcześniej nie zwracałam na to uwagi. Koncertu Stone Foundation podczas Freedom Sounds nie dało się przeoczyć, bo do Kolonii przyjechali w roli głównej gwiazdy pierwszego dnia imprezy. Podczas trwającego na dużej sali koncertu The Bluebeaters rozmawialiśmy chwilę o ich świeżo wydanej płycie „Street Rituals”, którą nagrali z ojcem chrzestnym modsów – Paulem Wellerem.

Kontynuuj czytanie „Stone Foundation: Chcielibyśmy dać ludziom trochę nadziei, optymizmu i poczucia wspólnoty”

The Beat From Palookaville: Nie gramy prób, obgadujemy wszystko przez telefon

Do ostatniej chwili nie wiedziałam, czy uda mi się z nimi porozmawiać. Drugiego dnia festiwalu Freedom Sounds szłam do Gebäude 9 bez specjalnych nadziei na spotkanie. Gdyby nie pomoc Pete’a, organizatora imprezy, pewnie nic by z tego nie wyszło. W końcu znalazłam się w jednym z pomieszczeń, które klub przeznacza dla zespołów, gdzie chłopaki z The Beat From Palookaville dogadywali przebieg koncertu, który za chwilę mieli zagrać (a była to prawdziwa petarda).

Kontynuuj czytanie „The Beat From Palookaville: Nie gramy prób, obgadujemy wszystko przez telefon”

Wywiad: Steady 45s

Nieczęsto zdarza nam się przypadkiem spotkać gdzieś muzyków, na których koncert przyjechaliśmy z daleka. Tym większe było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że chłopcy ze Steady 45’s są naszymi hotelowymi sąsiadami. Nie sprawiło to co prawda, że skończyliśmy pierwszy dzień Freedom Sounds na szalonej imprezie na korytarzu, ale za to łatwo było nam umówić się na nagranie rozmowy w hotelowej stołówce. Joe, Eric, Ian, Joe i Tom (który na tej trasie zastępował klawiszowca zespołu) zagryzając pizzą piwo odpowiedzieli na kilka pytań.

Kontynuuj czytanie „Wywiad: Steady 45s”