St. Petersburg Ska-Jazz Review na festiwalu Reggaeland
6 i 7 lipca w Płocku na plaży nad Wisłą odbędzie się VII edycja Festiwalu Muzyki Korzennej REGGAELAND. Organizatorzy co pewien czas ujawniają kolejnych zaproszonych... więcej » |
![]() |
Scena Ska vs Reggae -Clash dyskusyjny ;)Scena Ska vs Reggae -Clash dyskusyjny ;)
no, dobrze Skatalites byli, ale zapewne dlatego, ze zostali komus w stacji przedstawieni jako jedna z gwiazd reggae, jakos nie spotykam zbyt wielu fanow ska w swoim codziennym zyciu, skad wiec mieliby sie oni znalezc w tvp?!? Juz widze jak szef kanalu K. Koehler blaga swoich pracownikow o jakis ska material, a oni mu ze smutkiem odpowiadaja, ze "niestety jeszcze nic nie mamy, ale czekamy na jakas polska gwiazde to zrobimy im taka promocje, ze hoho!" A co do punkow sluchajacych ska to w Polsce, inaczej niz w cieplejszych krajach, polski punk slucha tylko ska punka, ew polish reggae a ska "normalnego" nie zna i poznac nie chce. A na koncert to juz na pewno nie przyjdzie. Reggae fan(ka) tez na ska koncert nie przyjdzie, bo to za malo trendy-buntownicze jest. Bleeeee! Ska rewolucja powinna byc krwawa. Bardzo krwawa. Ska`d 4 life !
Ostatnio miałem okazję rozmawiać na ten temat – właśnie z 'reggowym' środowiskiem. Na pewno tu nie chodzi o bycie trendy ani o bunt, itp itd. Raczej ska odpycha, bo wciąż jest utożsamiane z punkrockiem, 'brudnym' środowiskiem i mało przyjemną zabawą na koncertach. Usłyszałem jeszcze opinię typu „ska na siłę stara się być w undergrundzie”. Jest w tym niestety trochę prawdy. Abstrahując jednak od tego- jest naprawdę duża grupa fanów reggae słuchających ska, tego klasycznego rzecz jasna.
mysle jednak, ze wyniki ankiety przeprowadzonej w polskim srodowisku reggae pytajaca : Co bylo pierwsze ska czy reggae", moglyby okazac sie szokiem dla polskich rasta, z ktorego juz nigdy by sie nie podniesli i do konca swych dni sluchali juz tylko zespolu Akurat
Ska`d 4 life !
Ale to reggowe środowisko to chyba nie było z częstochowy? Bo mam dziwne wrażenie, że u nas w mieście chodzi się tylko na koncerty Habakuka, Nefre i Vavamuffin no i na muzyke z płyt
a co to jest underground ? bo jeśli to są małe wywórnie i niewielki, powiedzmy zawężony krąg słuchaczy, i brak występów w sopockich debiutach, to tam właśnie jest, i wcale nie na siłe... tam wylądowało i nikomu chyba nie wadzi. polskie ska przyszlo z punkroka bardziej niz z reggae, wiec o co chodzi. chetnie bym podyskutował z polskimi rastamanami na ten temat...
Tak z okolic cz-wy. Jeśli chodzi o Utopię, to marketing tego klubu przemilczę. Co do reggae w naszym mieście to chodzimy widocznie na inne imprezy, na tych na których bywam jest zawsze całkiem spore grono ludzi i to nie tylko na koncercie Vavy czy Hbkk (tego 2. zresztą nie widziałem od lata) Nie, zapewniam Cię, że nie chodzi o małe wytwórnie (chwała im za to, że są!!!) ani tym bardziej o Sopot. Z tego co zrozumiałem sprawa wygląda mniej więcej tak: -mała chęć na flirt z reggae i jednocześnie stały byt i flirtowanie z punkrockiem (broń Boże nie jest to moje zdanie, bo dobrego punka nigdy za wiele -niechęć do słuchaczy reggae (tych opinii słyszałem całkiem sporo) i traktowanie ich jak hipsów[sic!] (te czasy to już chyba minęły??) -'zamykanie się' we własnym getcie (?) Z grubsza to chyba tyle i faktycznie jak wspomniałem wcześniej, częściowo się pod nimi podpisuję. Aha, zapewniam Cię, że to nie byli 'rastamani' ani Ci prawdziwi ani tym bardziej błotni Odnoszę wrażenie, że nieźle to stwierdzenie mogło by ich zirytować Zresztą z fanami jamajszczyzny możesz podyskutować osobiście w każdej chwili chodźby na dysusjach reggaenetu - jak w każdym środowisku, znajdziesz kompletnych psycholi jak i tych, ktorzy Ci kompetentnie dadzą odpowiedź na zadane pytania... Moje zdanie jest natomiast takie, że ska jest niestety zbyt malo przemycane do klubów, chodzi mi o imprezy soundsytemowe. Jeśli już jest i słychać dźwięki tej muzy to znakomicie bawią się przy niej fani szeroko pojętej jamajszczyzny, a ska maniacy wędrują nie wiadomo gdzie
[quote="Ayax -niechęć do słuchaczy reggae (tych opinii słyszałem całkiem sporo) i traktowanie ich jak hipsów[sic!] (te czasy to już chyba minęły??)
quote] no, ale jak mam traktowac sluchaczy reggae, ktorym swiadmosc pozwala na opuszczenie terenu pod scena i pojscie do domu, kiedy skonczyl grac Habakuk a zaraz zaczna The Skatalites? Trzeba bylo widziec te rzeke odplywajaca w kierunku pola namiotowego... Jak mam szanowac fanow reggae, ktorzy na Lee Perrego 75 zyli zaplaca i bezkrytycznie sie beda kiepskim koncertem zachwycac (bo gwiazda), a na dobry ska gig nie przyjda? (bo nikt im nie napisal w "Activist", ze to dobry band jest, a sami gustu nie maja. Jak mam ich traktowac, kiedy oni nie wiedza, ze nie kazdy lysy w glanach jest faszysta i w ogole nie wiedza nic o historii ska? Ja rzeczywiscie nie przepadam za sluchaczami "strictly reggae", bo oni sa troche (mocno?) hippie i za malo agresywni sa. Ja nie mowie, ze maja byc jatki na koncertach, ale troche rude boy dance k mac, a nie tylko k Juz wiem! Reggae klubowe jest zbyt czyściuśeńkie i grzeczne i jego sluchacze tez i dlatego nie przepadam. Amen. Ska`d 4 life !
Obydwoje mówimy o całkiem innych słuchaczach. Nie miałem na myśl, ani nie rozmawiałem z tymi, którzy lubią, znają i szanują tylko polskie bandy.
Za mało agresywnie? W ogóle tego nie pojmuję. Chyba najważniejsze jest to by się dobrze bawić. Każdy niech sobie tańczy jak chce, jak potrafi i tak by nie przeszkadzać innym. Jak idę na potańcówkę, to chcę się przede wszystkim odprężyć i dobrze bawić a nie niepotrzebnie spinać-przytyk do Ciebie Boguś
no nie o spinanie mi przeciez idzie, ale o wiecej hmm... swiadomosci swiata, z ktorego przychodzi muzyka, a nie tylko zabawa, bo muzyka fajna i przeciez buntowinicza, a ja tez jestem troche zbuntowana - babilon, babilon bla blam wiec mi pasuje. "Strictly regowcy" potrafia sie dobrze bawic tylko na grzecznych, wlasciwie sformatowanych, dobrze wytrendzionych imprezach. Sa absolutnie przewidywalni i ulozeni.
Reggae to nie rock`n`roll, a ska tak. Strictly regowcy nie szukaja. Nie probuja poszerzyc perspektywy spojrzenia.To moj glowny zarzut. Ska`d 4 life !
pozwole sie dolaczyc do dyskusji,chociaz raczej tylko czytam forum.
podobnie bylo w stodole po koncercie M.Dreada,wiec to nie zarzut,ze olewaja ska tylko calosciowo sa malo swiadomi.
nie jestem hippisem,w ryj dac umiem,wiecej mam wspolnego z rude boyami niz z rastamanami.idziesz na impreze z kobieta i sie boisz z nia wyjsc na parkiet bo przy ska ludzie poguja?(czy tam tancza agresywnie):> dla mnie żenua;)
rozumiem,ze bywasz czesto na imprezach reggae? rownie dobrze ja moglbym zapewne uogolnic,ze na koncercie ska to mozna tylko po ryju dostac:]
rastamanem nie jestem,ale w sumie bardziej sie obracam w klimatach reggae/dhl itd. niz w ska,bo ska to tylko slucham:] owszem polskie ska przyszlo niestety z punk rocka,ale teraz ska jest coraz czesciej muzyka grana na imprezach.grana jest coprawda klasyka w znamienitej wiekszosci,ale jest.nie pamietam imprezy w czestochowie od 4 miesiecy na ktorej by nie polecial przy najmniej "my boy lollipop". warto tez zauwazyc,ze najbardziej oczekiwane rereleasem na forum reggaenetu byla ten http://www.siodemki.com/riddim/Belly+Ska riddim.moim zdaniem to jest premiera lutego! teraz na koniec moje przemyslenia i uwagi na temat sceny ska w polandii. muzyce ska brakuje paru(nastu) ludzi,ktorzy zrobia porzadna promocje zespolom,ktore graja na poziomie zawodowym(ale takich kapel jest niestety malo). obedzie sie bez przykladow,ale nie mozna raczej promowac ska w szerszym srodowiska plytami,ktore brzmia jak demowki nagrane przez 14 latkow.Maken,Tytus sciagaja profesjonalne kapele,ale to wydarzenia w sumie nie trafiajace do niczego niespodziewajacych sie blotnych rastamanow.Ska nie promuje w mojej opini takze trasa Punky Reggae Live,ktora zarowno z punk rockiem,reggae i ska nie ma w tym roku za duzo wspolnego.W Polsce brakuje zespolu ska(mam swoich kandydatow na to stanowisko,ale to jeszcze troche czasu) ktory moglby zrobic furore jak Vavamuffin Vabangiem. Tylko prosze nie piszcie,ze ska nie jest takie ladne jak reggae,ze nie moze go duzo osob sluchac,bo to belkot. Ska mogloby byc o wiele bardziej popularne od reggae napewno a moze i bardziej od dancehallu... Konczac-osobisicie chialbym,zebym w Polsce sceny ska i reggae sie w jakistam sposob zjednoczyly. Sa przynajmniej 2 soundsystemy ktore graja duzo ska i rocksteady na imprezach,wiec juz jest postep.Z tym,ze czestochowski postep dopiero od jesieni,a w warszawie "troche" dłuzej.(tutaj uklon w strone Booyaki(przepraszam za ewentualna literowke) Pozdrawiam wszystkich nazi skinheadow na tym forum machajac dredami i pacyfka;)
no wreszcie dyskusja jest
No ja tez pozdrawiam wszystkich rasta, ktorzy machajac dredami nie pakuja mi ich do oczu, albo, dla swojego dobra, nie zahaczaja nimi o moj zegarek itp. Ska`d 4 life !
hehehe, mnie też korciło:)) dobra, ponieważ rzęczową się dysputa zrobiła, to sobie głos zabiorę: z góry zaznaczam, że brak będzie sensownych stwierdzeń w mem poście co, skąd, dlaczego i jak:)takie bajdurzenie raczyj przede wszystkim jakieś tam moje wrażenie, co do publiczności rege gigów, na przykładzie konkretnym - warsaw rege fest czy jakoś tak się nazywała imprezka w wawie mająca miejsce zdaje się, że w październiku roku ubiegłego i opinii o tejże imprezie na regenetu forum - analizowali uczestnicy tegoż wszelkie zespoły, które tam występowały (a było ich parę, nie pamiętam nazw ich, indiosy szczecińskie nasze były m.in. i habakuk obrażony wielce, że im syf w garderobie zrobiliśmy hehehe), ale cóż, nasz żałosny zespół (Vsypa) w tych analizach został absolutnie pominięty - po prostu wcale tam nie graliśmy:)a pamięta tytus wirus i ekipa, że dołożyliśmy wszelkich starań, by nas zapamiętano (z jak najgorszej strony rzecz jasna) - ha, no może te starania właśnie sprawiły, że rege scenersi postanowili ukarać nas przemilczeniem, w każdym razie liczyliśmy na to, że obrażą się parówkarze albo coś, że ode czci i wiary dża na niebiesiech jedynego nas odsądzą, a tu dupa - ni słowem się nie zająkli:) co oczywiście ego nasze poważnie nadeszarpło i przez trzy miesiące podnosiliśmy się po tym ciosie hehehe dobra, inny egzampel: moje starania w nawiązaniu kontaktów z pewną agencją wydawniczo-koncertową, na regie się skupiającą: wysłałem ileś tam mejli z propozycją: 'hejoł, widzę, że paracie się jamajszczyzną i to nie tylko tą dża, robicie yellow umberella, może bylibyście zainteresowani jakąś współpracą?-koncerty może?' w sensie cokolwiek - no i nie doczekałem się żadnej odpowiedzi:) - nie wiem, jak was, ale mnie strasznie wkurwia nieodpisywanie - to tyle czasu i sił zajmuje napisanie: 'nie, wisz, rozumisz, nie jesteśmy zainteresowani'? więc wielki czarny chuj w srakę karrot kommando (za to - jak się tera mówi - big uup dla rial agony, a dlaczego, to się wkrótce okaże-mam nadzieję:)) i jeszcze: w zeszłym roku czyniłem wszelkie starania o występy vespy na licznych przecież rege festiwalach - no i jw. - zwykle bez odpowiedzi jakiejkolwiek, teraz owszem, zgłaszają się, ale podejrzewam, że bardziej wynika to z tego, że lajnapy tych imprez po prostu wyglądają do wyrzygania tak samo: wszędzie gra 5 tych samych zespołów i organizatorzy obawiają się, że patent w tym roku już nie przejdzie:) to sobiem ponarzekał:) nie, no tak naprawdę: gdyby była scena ska, to takie flirtowanie pewnie by miało miejsce - a niestety kondycja polisz ska scene na dzień dzisiejszy jest kiepska, a i tak nigdy nie była lepsza: brakuje zespołów, brakuje wydawców, brakuje organizatorów koncertów, jak już zespół wyda płytę, to się zaraz rozpada:)albo gra gra i gra i jakoś nie może nagrać żadnego materiału z drugiej strony publiczność rege zainteresowana jest głównie polisz regie stars: na naszych koncertach parówkarzy jak na lekarstwo, głównie panki i skiny - i zgadza się, polskie ska wyrasta z panka i dzięki bogu (jak to się mówi, nawet jak się nie wierzy), bo gdyby z licealistów hipisów wyrastało to już w ogóle tragedia - jurek owsiak i inne akuraty ale martwi właśnie, to, że nie interesują tej publiki riil gwiazdy jak m.dread choćby, tylko właśnie vavamuffin natural dread killaz itd zapewne wynika to z szona pola i po prostu polskiej jego wersji - jest koniunkturka na zachodzie, to i w polsce trzeba słuchać odpowiedników jego - no i ta grzeczność, ułożoność, studenciakostwo takie, poprawność - błeeee, trochę bez jaj (pomijam bas tajpana - ten ma je jak berety co najmniej:)
Kto przegląda forumUżytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość |





