Mad Caddies + The Mugshots
2012-06-11, Warszawa
11 czerwca w Warszawie wystąpi grupa Mad Caddies grająca mieszankę punk rocka, ska, surf rocka i rockabilly. Dzień później 12 czerwca kalifornijczycy zawitają do... więcej » |
![]() |
DISTEMPER - 26.05.2011 Wrocław
Posty: 8 • Strona 1 z 1
DISTEMPER - 26.05.2011 WrocławKlub Madness, wjazd 15/25 zł start 19.00
+ 740 Milionów Oddechów. ![]() tyfy tyfy tyfy Czarnuchy zapodawać
Re: DISTEMPER - 26.05.2011 WrocławNa majspejsie 740 Milionów Oddechów jest info, że grają z Distemper.
![]()
Re: DISTEMPER - 26.05.2011 WrocławCo taka padaka. Będzie ktoś na tym koncercie? Czy znowu sam będę się bawił na parkiecie?
Re: DISTEMPER - 26.05.2011 Wrocław
Dziwnym nie jest. ![]() tyfy tyfy tyfy Czarnuchy zapodawać
Re: DISTEMPER - 26.05.2011 WrocławDodam, że szykuje się niezwykły after. Zagrają Piękna i Bestia
Re: DISTEMPER - 26.05.2011 WrocławKoncert był taki jak aktywność w tym temacie. Ludzie 80-100, 740 mln zaczęło późno i za długo grali, że mocno średnio grają to zamulili ludzi. Distemper zaczął chyba w okolicach 23, a że to czwartek to ludzie szybko znikali, więc atmosfera koncertowa była słaba. Ruscy jak to oni poziom reprezentują dobry, ale jak napisałem wyżej całość spowodowała, że szybko się o tym koncercie zapomni. Był oczywiście na scenie i pod Sabaka, który ganiał jak opętany
![]() tyfy tyfy tyfy Czarnuchy zapodawać
Re: DISTEMPER - 26.05.2011 WrocławA wraz z ostatnimi dźwiękami koncertu wszyscy, którzy pozostali momentalnie się zmyli. Tak więc i o after nie ma co pisać. Przynajmniej sprzęt mogłem przetestować. Ciekawe, że w Pradze, mimo że koncerty też w środku tygodnia, ludzie na ogół po koncercie bawią się do rana. Ot, taka ciekawostka socjologiczna. Po raz kolejny potwierdza się pewna prawidłowość. Wrocław nie jest już dobrym miejscem dla ska.
Re: DISTEMPER - 26.05.2011 Wrocław
Trochę krzywdząca Twoja teza, że Wrocław kończy się jako twierdza ska. Niestety w jakimś tam stopniu masz rację. Na koncerty przychodzi co raz mniej osób. Niestety. Jeśli jednak chodzi o afterek to nie można się dziwić, że ludziska po koncercie czyli jakoś niewiele po godzinie duchów zmyli się do domostw. Nie każdy ma szczeście pracowć od godziny 10 lub, tak jak Czesi, mieć dosyć liberalne piątki (jeśli jestem w błędzie odnosnie pracy w piątki w Czechach, to proszę o poprawkę). Sam jedno piwko po koncercie się zmyłem, bo następnego dnia musiałem wstać do pracy o godzinie 05:30. W domu byłem po 1, 4,5h snu i w pracy zamuła, bo czacha nie pracuje. Bez pracy jednak na koncerty nikt nie będzie przychodził, bo za co. Trza zrozumieć lud pracujący.
Posty: 8 • Strona 1 z 1
Kto przegląda forumUżytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 1 gość |





