The Flatliners + The Mugshots
2012-06-19, Poznań
19 czerwca w poznańskiej Scenie Pod Minogą zagrają Kanadyjczycy z The Flatliners oraz - jako support - The Mugshots. THE FLATLINERS pochodzą z Kanady i tworzą wspólnie od... więcej » |
![]() |
Jaya The Cat - 02.09.2011, Berlin
Posty: 5 • Strona 1 z 1
Jaya The Cat - 02.09.2011, BerlinNie udało się z Void Union w Lipsku, to dzisiaj wycieczka do berlińskiego White Trash Fast Food na koncert najlepszego na świecie zespołu
Re: Jaya The Cat - 02.09.2011, BerlinAaaaaa, petarda. Zespół, przy którym miękną nogi. "Thank You Reggae". Bo tym razem koncert głównie reggaeowy. Trochę ska i odrobina hc. Tylko, że nikt nie gra reggae tak jak Jaya The Cat. A na bis, na życzenie publiczności, wykrzyczany przez wszystkich, "Drug Squad". Jeszcze mnie gardło boli. Jaka szkoda, że ten zespół jest tak słabo znany w Polsce. Na koncert u nas raczej nie ma co liczyć. Może i dobrze. Gdyby mieli grać dla pięciu osób pod sceną, było by przykro. Zawsze można pojechać w bardziej cywilizowane miejsca. Widziałem ich po raz trzeci, a apetyt na następne wcale nie zmalał. Wręcz przeciwnie. Trzeba wypatrywać kolejnej, w miarę sensownej lokalizacji.
Osobny komentarz należy się miejscówie koncertu. Restauracja przy jednej z berlińskich ulic. Wystrój mocno przeładowany czym się tylko da. Przed wejściem cerber wpuszczający do środka. Za progiem bramka z biletami. Tutaj pierwszy zgrzyt. Miało być 6 €, jest 2. Rozmowa, próba rozwiania wątpliwości, wychodzi na to, że tak ma być. W środku dziki tłum ludzi. Wszystkie stoliki zajęte, ew. zarezerwowane. W lokalu mnóstwo zakamarków. Po długich poszukiwaniach udaje nam się znaleźć salę ze sceną. Uf. Jakiś zespół się stroi, na Jaya nie wyglądają, ale co tam. Piwo na górze przy barze i czekamy. W godzinie planowanego rozpoczęcia koncertu hasło od palącego współtowarzysza wycieczki (palić można było na zewnątrz). Koncert nie tu, ale bramę obok. Idziemy. Kolejka ludzi, cerber, kasa. Cena 6 €, więc jesteśmy w domu. Na rzuconą nieco żartem uwagę, czy za pieczątkę z sąsiedztwa należy się jakaś zniżka, konsternacja kasjera i okazuje się, że wchodzimy za darmo. Schodzimy na dół.... do znanej nam już sali ze sceną. Tam dje zapodają klimaty ala Joy Division. Czekamy. Długo. Około północy znowu hasło od palącego (dzięki Marcin). Oni grają na górze w restauracji! No to migiem na górę. Rzeczywiście, koncert trwa. Wyglądało tak, jak gdyby odsunięto kilka stolików, by zrobić miejsce dla kapeli. Ci Niemcy to mają pomysły. Mało brakowało, a będąc w lokalu, przegapili byśmy koncert, na który przyjechaliśmy. Na szczęście skończyło się na małym spóźnieniu
Re: Jaya The Cat - 02.09.2011, Berlin
Kurwa, ale opowieść - jeszcze wampirów brakuje i normalnie "Od zmierzchu do świtu" Tarantino/Rodrigueza Do the SKA!
REGGAE fever is good!
Re: Jaya The Cat - 02.09.2011, Berlin
Wampiry? Gość z wydziaranym ryjem, z którym miałem niewielkie spięcie. To mógł być wampir
Posty: 5 • Strona 1 z 1
Kto przegląda forumUżytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość |



