Mad Caddies + The Mugshots
2012-06-11, Warszawa
11 czerwca w Warszawie wystąpi grupa Mad Caddies grająca mieszankę punk rocka, ska, surf rocka i rockabilly. Dzień później 12 czerwca kalifornijczycy zawitają do... więcej » |
![]() |
Sly & Robbie feat. Junior Reid - 09.08.2011, Praga
Posty: 7 • Strona 1 z 1
Sly & Robbie feat. Junior Reid - 09.08.2011, PragaJak ktoś nie będzie w Ostródzie, a będzie w Pradze, ma jak znalazł.
Lucerna Music Bar godz. 20:00 400/500 Kč
Re: Sly & Robbie feat. Junior Reid - 09.08.2011, PragaDobrá zpráva.
Re: Sly & Robbie feat. Junior Reid - 09.08.2011, Praga![]() Wygląda na to, że się wybiorę
Re: Sly & Robbie feat. Junior Reid - 09.08.2011, PragaAleż koncert był. Kto próbuje grać na basie czy perkusji muzykę jamajską, powinien to zobaczyć. Uczyć się trzeba od najlepszych. Jeszcze jest okazja w Ostródzie. Zmasakrowali mnie. Najlepsza była dłuuuga część instrumentalna.
Re: Sly & Robbie feat. Junior Reid - 09.08.2011, PragaWyspałem się, więc jeszcze kilka słów o koncercie. Naprawdę zrobił na mnie wielkie wrażenie, choć wachałem się czy jechać. Ależ błąd bym zrobił.
Po długim oczekiwaniu wreszcie na scenie zaczął się ruch. Mistrzem ceremonii został puzonista Nambo Robinson. Robbie Shakespeare wyglądał jak szef jakiegoś nowojorskiego gangu. Sly Dunbar niepozornie wystający zza niewielkiego zestawu perkusyjnego wystąpił w gustownym kasku w stylu amerykańskich nafciarzy. Fajnie wygląda perkusja, która zajmuje 3/4 sceny, tylko po co. Ten sam efekt można uzyskać na kilku bębnach, jak się wie, co z pałeczkami zrobić. W składzie Taxi Gang grali jeszcze, gitarzysta Daryl Thompson o wyglądzie bohatera filmów Sergia Leone, saksofonista Guilleaume "Stepper" Briard, jedyny białas w składzie i jakiś klawiszowiec, którego nie udało mi się zidentyfikować. Koncert składał się z kilku części. Zaczęli instrumentalnie, czyli zestaw standardów jamajskich (przy nagrywaniu większości z nich przecież swoje palce maczali Sly & Robbie) i niebywałe popisy poszczególnych muzyków. To co Robbie wyczyniał z basem to była magia. Żadnych przystawek zmieniających bas w organy hammonda. Tylko cztery struny i gra bez żadnego wysiłku. Ale jaka gra! Moment z dublowaniem wokalizy Robinsona, bezcenny. Bo panowie też śpiewali, tzn. Robinson i sam Shakespeare. Kiedy już myślałem, że tak będzie wyglądał cały koncert, na scenie pojawił się jakiś młodziak z długimi dredami. Na Reida mi nie wyglądał. I słusznie, bo to był Peter G, który wykonał ze cztery klasyki w nieco loversowym stylu. Po nim na scenę wybiegli jeszcze większe młodziaki, czyli bracia Wada i Andrew Blood, synowie Juniora Reida. I zrobiło się dancehallowo. A po nich już tata, czyli Junior Reid, który został na scenie do końca koncertu. Muzycy, którzy w pierwszej części jako gwiazdy prezentowali się z przodu sceny, w części wokalnej stanęli jak rasowy backing band w tle, oddając do dyspozycji całą przestrzeń sceny śpiewakom. Zero gwiazdorstwa. Podczas drugiego bisu, gdy Reid śpiewał tylko z towarzyszeniem klawiszy i puzonu, a techniczni po mału zwijali sprzęt, dopiero można było zauważyć, że główni bochaterowie koncertu mają jednak swoje lata. Opuszczający stanowisko Sly Dunbar miał niejakie trudności z poruszaniem się. Ale w bębny walił tak, że niejeden mógłby mu pozazdrościć. Ach, piękny koncert to był. Dobrze ponad dwie godziny grali. Ciekawe, jak wypadną w Ostródzie.
Re: Sly & Robbie feat. Junior Reid - 09.08.2011, PragaRelacja fotograficzna od Kayi
http://reggae-cz.rajce.idnes.cz/Sly_Rob ... _9.8._2011
Re: Sly & Robbie feat. Junior Reid - 09.08.2011, PragaJeszcze raz muszę wrócić do tego koncertu, bo trochę zdenerwowały mnie niektóre wpisy na Reggaenecie. I nie chodzi mi o ocenę samego występu w Ostródzie. Nie byłem, nie widziałem. Wcale nie wykluczam, że w Pradze zagrali świetnie, a w Ostródzie beznadziejnie (choć są i pozytywne głosy). Muzycy mogli mieć gorszy dzień, być zmęczeni, coś im nie pasowało i wiele innych powodów. Ale wkurza mnie ignorancja tzw. "znawców". Dlatego nieco podstawowych informacji.
Pan Puzonista, to nie jakiś tam puzonista, tylko sam Nambo Robinson. Nie będę pisał gdzie i z kim grał. Jest tego za dużo. Co w swoim artystycznym życiu zrobił można sprawdziś choćby pod adresem: http://www.roots-archives.com/artist/3199 Imponująca lista. Gitarzysta, to nie jakiś tam gitarzysta, tylko Daryl Adonis Thompson. Amerykański gitarzysta, który grał m.in. z: Sinéad O'Connor Eddie Harris Sam Rivers (Lazuli-Timeless Records) George Adams Ronnie Laws Robin Kenyatta David Murray (The Tip) Lee Konitz The Brecker Brothers (Heavy Metal Be-Bop) Rodney Franklin Gato Barbieri Dizzy Gillespie William Russo Charles Earland ("Coming to you live') Robert Irving, III (Miles Davis) Grace Jones Yellow Man Buddy Miles Black Uhuru (Grammy award for "Anthem") Peter Tosh ("Wanted Dread or Alive", "Mama Africa") Isaac Hayes (U-turn") Koko Tahlor Sugar Blue John Lee & Gerry Brown ("Medusa" "Chaser" and "Brothers") Narada Michael Walden Darryl Jones Ce Ce Penniston ("Finally") Platinum Miskha (Above the Bones) Dodam jeszcze, że saksofonista Guilleaume "Stepper" Briard jest znanym francuskim muzykiem, ale i producentem, współpracował choćby z Horacem Andy, Propoljakiem czy Omarem Perry, a ja osobiście miałem przyjemność oglądać go kilka lat temu z Jamaicka All Stars obok Dizzy Moore'a i Scully Simmsa. Tyle edukacji. Dziękuję za uwagę
Posty: 7 • Strona 1 z 1
Kto przegląda forumUżytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość |




