Get Rock to Rocksteady: The Roots of Reggae – film

Jak zapowiada The Jamaica Gleaner z 23.03.2008 r. lada dzień ruszą prace nad pełnometrażowym filmem dokumentalnym opowiadającym historię Rock Steady.

Lata 60. były na Jamajce dekadą wielkich muzycznych kreacji. Był to czas, gdy zmieniało się polityczne, socjalne i kulturowe oblicze kraju. Przeboje, które wtedy powstawały, jak No No No, The Tide Is High czy By The Rivers of Babylon utrzymane w konwencji rocksteady, wynosiły Jamajkę na muzyczny szczyt świata. Nowy film Get Rock to Rocksteady: the Roots of Reggae ma opowiadać o tej burzliwej erze, która była polem działalności śpiewaków i muzyków generacji rocksteady.

Artyści, którzy tworzyli te pełne uczucia i melodii skarby, powrócą w kwietniu tego roku na Jamajkę, niektórzy pierwszy raz po 40 latach. Opowiedzą oni twórcom filmu swoją historię, nagrają płytę ze swoimi starymi hitami, a 19 kwietnia zagrają specjalny koncert. Pod koniec marca międzynarodowa ekipa filmowa rozpocznie na wyspie prace nad filmem.

Robert Boulos, kierownik produkcji, powiedział, że pomysł filmu zrodził się w głowie szwajcarskiego reżysera Staschy Badera podczas jego pracy nad doktoratem poświęconym muzyce dancehall, którą prowadził na Jamajce. Wtedy zakochał się w rocksteady, z którego bezpośrednio wywodzi się tak popularne dzisiaj reggae, a które dla wielu jest brakującym ogniwem w rozwoju ich ulubionej muzyki, o którym nie mają żadnego pojęcia, a powinni się o nim dowiedzieć.

Według Boulosa prace nad projektem powinny potrwać 2 lata. By wziąć udział w filmie, nagraniu i koncercie na wyspę przylecą, piosenkarka Dawn Penn, aranżer i lider zespołu Lynn Taith i pieśniarz Hopeton Lewis. Na scenie i w studiu nagraniowym Tuff Gong spotkają się z legendarnymi wykonawcami, którzy wciąż żyją na Jamajce, takimi jak Ken Boothe, Judy Mowatt, Stranger Cole, Derrick Morgan, Leroy Sibbles, Marcia Griffiths, Noel ‘Scully’ Simms, The Tamlins i U-Roy.

Wystąpią z nimi również muzycy: Gladdy Anderson, Hux Brown, Sly Dunbar, Lloyd Parkers, Jackie Jackson, Headley Bennett, Glen DaCosta, Vin Gordon, David Madden i Bongo Herman.

Większa część filmu powstanie na Jamajce, część w Nowym Jorku w domu Hopetona Lewisa, a niektóre sceny w Kanadzie.

Nam pozostaje uzbroić się w cierpliwość, a za dwa lata ruszyć do Multipleksów, w których film zapewne będzie wyświetlany. Można też za trzy tygodnie lecieć na Jamajkę na koncert. To w końcu sobota, więc nie będzie problemów z pracą czy szkołą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *