Nieopowiedziana historia króla reggae – kolejna książka o Bobie Marleyu

8 sierpnia, nakładem Wydawnictwa SQN, ukaże się polskie tłumaczenie książki „Bob Marley: The Untold Story” Chrisa Salewicza. „Nieopowiedzianą historię króla reggae” na język polski przełożył Maciej „Magura” Góralski (mający na koncie m.in. translację „Catch A Fire. Życie Boba Marleya” Timothy’ego White’a).

Boba Marleya opłakiwały miliony, kiedy po ciężkiej walce z rakiem odszedł w maju 1981 roku. Rastafariański gwiazdor reggae, dzięki któremu uwaga całego świata zwróciła się na jamajską muzykę, urzekał publiczność swoją wizją pokoju, harmonii i miłości. Jego bunt odmienił świat.

Chris Salewicz, który spędził trochę czasu z Bobem Marleyem na Jamajce, daje nam kompletny obraz jego życia – od niepozornych początków do międzynarodowej sławy. Nigdy wcześniej niepublikowane wywiady z dziesiątkami osób, które znały Marleya, nie zostały poprzetykane narracją, która ożywia nie tylko rastafariańskie wierzenia i jamajską scenę muzyczną, ale także ducha samego króla reggae.

Wśród recenzji „Bob Marley: The Untold Story” można przeczytać:

Salewicz wystawia na światło dzienne prywatne życie Marleya efektywniej niż jakikolwiek biograf.

„The Sunday Times”

To niezbędna biografia, która śledzi ewolucję muzyki buntu. Uczestnictwo autora w wydarzeniach czyni tę książkę jeszcze bardziej wartościową.

„Mojo”

Chris Salewicz dostarcza nowego punktu widzenia na portret złożonej i zatroskanej osobowości muzyka. Posiłkując się szczegółowymi wywiadami z najbliższymi Marleyowi osobami, kreśli obraz człowieka doświadczonego przez brak bezpieczeństwa i stabilności.

„Times Library Supplement”

Celowo wyolbrzymia konkretne fakty i rysuje uczciwy wizerunek artysty.

„Pride”

Szybsza, pełniejsza i bardziej uczciwa niż poprzednia biografia Marleya. Salewicz podziwia Boba i przedstawia go bez niepotrzebnego nadawania mu boskich cech.

„Barnes & Noble Review”

Od skromnych początków w Nine Miles, przez lata spędzone w Kingston i czas sławy, aż do przedwczesnej śmierci w 1981 roku – Bob Marley. Nieopowiedziana historia króla reggae stanowi doskonałą ocenę człowieka i mitu.

„The Independent”

Praca Salewicza przejdzie test każdego fana Marleya i muzyki reggae. Dla niewtajemniczonych niniejsza książka stanowi doskonałe wprowadzenie do historii legendarnego muzyka z Trench Town.

„The Independent Weekly”

Na zaostrzenie apetytu fragment tekstu:

Na początku roku 1978 spędziłem dwa miesiące na Jamajce. Badałem miejscową muzykę, przeprowadziłem wywiady z czołowymi postaciami sceny muzycznej. Znalazłem się tam w ramach pielgrzymki fanatyków reggae. Towarzyszyli mi ‘Johnny Rotten’ czyli John Lydon (wokalista słynnej kapeli punk rockowej the Sex Pistols – przyp.tłum.) i Don Letts, rastafariański filmowiec. To doświadczenie z pierwszej wizyty na wyspie całkowicie zmieniło moje życie i zanurzyłem się w krainie magicznego realizmu, jaką jest Jamajka. Wyspa, która może być jednocześnie niebem i piekłem.

Prawie dokładnie rok później, w lutym 1979 poleciałem do Kingston z moją drugą wizytą. Wybrałem się znów do „najpiękniejszej krainy jaką oko widziało”. Tak powiedział o Jamajce odkrywca Krzysztof Kolumb, kiedy po raz pierwszy ujrzał „Wyspę Źródeł” w 1494 roku. Dotarłem tam późnym popołudniem i wziąłem taksówkę do Knudsfort Blvd w New Kingston i zameldowałem się w hotelu Sheraton. Zmiana czasu spowodowała, że obudziłem się wcześnie rano. Ścigając się z czasem znalazłem się w taksówce kwadrans przed ósmą, przedzierając się przez korki godziny szczytu. Okrążając dostojny Devon House, dawną rezydencję brytyjskiego gubernatora, znalazłem się na Hope Road. „Bob Marley wstaje wcześnie rano” – ktoś mnie uprzedził. Dotarłem do rezydencji przy Hope Road 56 i wydostając się z taksówki marki moritz oxford zauważyłem, że w domu niewiele się działo. Na drewnianej werandzie po prawej stronie budynku siedziała grupa młodych twardzieli z getta, których przywitałem skinieniem głowy, bezskutecznie szukając znajomych twarzy. Tuż przed sklepem płytowym Tuff Gong, po prawej stronie stała kobieta, nosząca dredlocki zawinięte w wielkim berecie. Zamiatała sklepowe schody miotłą, którą zaczepiała o jej bardzo długa spódnicę. W kąciku jej ust wisiał trójkątny skręt. Podszedłem do niej i przedstawiłem się wspominając, że byłem na Jamajce w zeszłym roku i pisałem o muzyce reggae. Pokazałem jej kopię obszernego artykułu, który napisałem dla NME. Dowiedziałem się , że nazywa się Diane Jobson, niezwykle bystra kobieta, która była prawniczką działającą dla firmy Tuff Gong. (Na przestrzeni lat poznałem ją bardzo dobrze a także jej brata Dickie’ego, który wyreżyserował film Country Man i stał się moim bliskim kolegą).

Chris Salewicz zajmuje się dokumentowaniem kultury popularnej od ponad trzydziestu lat – w druku, radiu i telewizji. Swoje teksty o zróżnicowanej tematyce publikował w „Sunday Timesie”, „The Independent”, „The Daily Telegraph”, „Conde Nast Traveller”, „Q”, „Mojo”, „The Face”, „Time Out” i wielu innych brytyjskich periodykach, jak również czasopismach na całym świecie. Jest autorem 15 książek, w tym kilku bestsellerów. Pełnił rolę narratora w filmie dokumentalnym Zew Wolności (2010), opowiadającym o roli polskiego rock and rolla w walce z komunizmem.

www.wydawnictwosqn.pl
www.facebook.com/WydawnictwoSQN
www.facebook.com/sqnmuzyka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *