Skadictator & Upbeat Quartet + The Balangers
2012-06-02, Rzeszów
2 czerwca w rzeszowskim klubie Od Zmierzchu Do ¦witu zawita Skadictator oraz Upbeat Quartet. Razem z nimi scenê dzieliæ bêdzie zespól The Balangers. O afterparty zadba Kulturalny... wi�cej »

recenzje
- 2011 - grudzieñ (2)
- 2011 - luty (1)
- 2010 - pa¼dziernik (1)
- 2010 - wrzesieñ (1)
- 2010 - kwiecieñ (1)
- 2010 - styczeñ (1)
- 2009 - grudzieñ (1)
- 2009 - pa¼dziernik (1)
- 2009 - kwiecieñ (5)
- 2009 - marzec (5)
- 2009 - luty (1)
- 2008 - grudzieñ (1)
- 2008 - wrzesieñ (4)
- 2008 - sierpieñ (1)
- 2008 - lipiec (1)
- 2008 - czerwiec (3)
- poka¿ wszystkie
reklama
Ryan Scroggins and the Trenchtown Texans

Ryan Scroggins and the Trenchtown Texans
Jaki¶ czas temu (dok³adniej mówi±c na pocz±tku 2007 roku), za spraw± jednego z w±tków na forum, przemknê³a mi przez komputer strona myspace amerykañskiego zespo³u Ryan Scroggins and the Trenchtown Texans. Je¿eli dobrze pamiêtam oferowa³a wówczas standardowy w tym serwisie repertuar kilku bardzo przyjemnie brzmi±cych piosenek (szczególnie jak na zupe³nie nieznan± kapelê). Jak siê okazuje, niewiele pó¼niej, bo latem 2007 zespó³ wyda³ debiutanck± i jak dot±d jedyn± p³ytê, która od kilku dni nie daje mi spokoju. Ska i reggae w takim wydaniu to prawdziwy rarytas. Nie co dzieñ przecie¿ zdarza siê, ¿eby muzycy poruszaj±cy siê w tych gatunkach muzycznych tak ochoczo siêgali po stylistykê country czy po³udniowoamerykañski folk. Kto wiêc jest odpowiedzialny za tak nieoczekiwany maria¿ stylów?
Trzonem zespo³u s± 'tytu³owy' Ryan Scroggins i Patrick "Beans" Wheeler, odpowiednio klawiszowiec i perkusista równie¿ pochodz±cego z Houston zespo³u Los Skarnales. Trzeba zaznaczyæ, ¿e obecna twórczo¶æ obu panów ma bardzo niewiele wspólnego z wcze¶niejszymi dokonaniami obfituj±cymi w schematycznie brzmi±ce instrumenty dête i raczej toporne, chóralne ¶piewy w jêzyku hiszpañskim. Widocznie zreszt± wspomniani muzycy nie czuli siê najlepiej w takim repertuarze, czego efektem sta³ siê nowy zespó³, który uzupe³nili gitarzysta Jeremy Pena, Thomas Dowda na basie i Nathan Smith na saxie. Sk³ad, mo¿na powiedzieæ, skromny, jednak historia wielokrotnie ju¿ udowodni³a, ¿e jako¶æ nie koniecznie wynika z ilo¶ci. Je¿eli kto¶ mia³ wcze¶niej do czynienia z Los Skarnales, ¶mia³o mo¿e zapomnieæ o tej nazwie wk³adaj±c do odtwarzacza pozbawiony tytu³u kr±¿ek podpisany Ryan Scroggins and the Trenchtown Texans. Jako¶æ ma nowe imiê, a ju¿ z ca³± pewno¶ci± nowy styl.
To styl surowy, prosty, a jednocze¶nie niezwykle ¶wie¿y. Saksofon momentami brzmi wrêcz zupe³nie p³asko, jednak w po³±czeniu z sekcj± rytmiczn± i wszechobecnymi organami daje efekt, jakiego chyba nie spodziewali siê nawet sami autorzy wydaj±c p³ytê z pominiêciem wielotygodniowego procesu dopieszczania materia³u. Zachowuj±c du¿± rozmaito¶æ tempa i gatunków, od bujaj±cego reggae, przez rocksteady, po szybkie ska, nie stroni±c od nalecia³o¶ci folku czy country, album zachowuje jednolit± strukturê i stanowi niewiarygodnie spójn± ca³o¶æ. Od pocz±tku do koñca pozwala doskonale wczuæ siê w klimat gor±cego po³udnia, upalnych bagien Luizjany, ciemnych uliczek Nowego Orleanu. Nie wiem czy w³a¶nie takie by³y za³o¿enia artystów z texañskiego trenchtown, jednak dla mnie te nieco westernowe skojarzenia wydaj± siê zupe³nie oczywiste.
Ju¿ pierwszy na p³ycie "Amplexus" jest doskona³ym zwiastunem wspomnianego rozwoju sytuacji. Ponad 5 minut leniwego, instrumentalnego grania, obfituj±cego w solówki, z towarzysz±cym rechotaniem ¿ab w tle pozwala naprawdê dobrze nastroiæ siê do dalszej czê¶ci nagrañ. "Sing n' Song", "Money" i "Sweat Pea" pokazuj±, ¿e i wokal stoi na zupe³nie przyzwoitym poziomie. Du¿a czê¶æ kompozycji na kr±¿ku jest bardzo chwytliwa i gwarantuje, ¿e nie prêdko zapomnimy te melodie. Kwintesencj± tego prostego, choæ jak¿e skutecznego stylu jest "Mama", gdzie wrêcz ciê¿ko oprzeæ siê nuceniu nieco banalnego tekstu pod nosem.
Dla fanów wolniejszego grania jest i bujaj±ce reggae w "What You mean", czy "Hellbender", czyli w zasadzie jeden wielki popis talentu Raya Scrogginsa do gry na klawiszach, bêd±cych jednym z podstawowych atutów zespo³u. Jako swego rodzaju ciekawostkê mo¿na potraktowaæ "Into the Light", którego brzmienie mo¿na okre¶liæ mianem konkretnego country, w du¿ej mierze dziêki go¶cinnym skrzypcom i wokalowi Hilary Sloan. Nie mniejszym zaskoczeniem jest country-bluesowy "The Alligator", budz±cy u mnie bardzo filmowe skojarzenia z "Down by Law" Jima Jarmuscha.
Takie niecodziennie wtrêty sprawiaj±, ¿e p³yta zapada g³êboko w pamiêæ i d³ugo nie pozwala jamajsko-teksañskiemu dynamitowi na opuszczenie odtwarzacza. Po dobrych kilku dniach do¶wiadczeñ z tym wybuchowym materia³em pokuszê siê o twierdzenie, ¿e jest on wrêcz mocno uzale¿niaj±cy. Je¿eli wiêc nie boisz siê odwa¿nych kowbojskich eksperymentów na jamajskich d¼wiêkach, zdecydowanie jest to propozycja skierowana w³a¶nie do Ciebie.
2009-04-24 - DirtyFingerpowrót »
Trzonem zespo³u s± 'tytu³owy' Ryan Scroggins i Patrick "Beans" Wheeler, odpowiednio klawiszowiec i perkusista równie¿ pochodz±cego z Houston zespo³u Los Skarnales. Trzeba zaznaczyæ, ¿e obecna twórczo¶æ obu panów ma bardzo niewiele wspólnego z wcze¶niejszymi dokonaniami obfituj±cymi w schematycznie brzmi±ce instrumenty dête i raczej toporne, chóralne ¶piewy w jêzyku hiszpañskim. Widocznie zreszt± wspomniani muzycy nie czuli siê najlepiej w takim repertuarze, czego efektem sta³ siê nowy zespó³, który uzupe³nili gitarzysta Jeremy Pena, Thomas Dowda na basie i Nathan Smith na saxie. Sk³ad, mo¿na powiedzieæ, skromny, jednak historia wielokrotnie ju¿ udowodni³a, ¿e jako¶æ nie koniecznie wynika z ilo¶ci. Je¿eli kto¶ mia³ wcze¶niej do czynienia z Los Skarnales, ¶mia³o mo¿e zapomnieæ o tej nazwie wk³adaj±c do odtwarzacza pozbawiony tytu³u kr±¿ek podpisany Ryan Scroggins and the Trenchtown Texans. Jako¶æ ma nowe imiê, a ju¿ z ca³± pewno¶ci± nowy styl.
To styl surowy, prosty, a jednocze¶nie niezwykle ¶wie¿y. Saksofon momentami brzmi wrêcz zupe³nie p³asko, jednak w po³±czeniu z sekcj± rytmiczn± i wszechobecnymi organami daje efekt, jakiego chyba nie spodziewali siê nawet sami autorzy wydaj±c p³ytê z pominiêciem wielotygodniowego procesu dopieszczania materia³u. Zachowuj±c du¿± rozmaito¶æ tempa i gatunków, od bujaj±cego reggae, przez rocksteady, po szybkie ska, nie stroni±c od nalecia³o¶ci folku czy country, album zachowuje jednolit± strukturê i stanowi niewiarygodnie spójn± ca³o¶æ. Od pocz±tku do koñca pozwala doskonale wczuæ siê w klimat gor±cego po³udnia, upalnych bagien Luizjany, ciemnych uliczek Nowego Orleanu. Nie wiem czy w³a¶nie takie by³y za³o¿enia artystów z texañskiego trenchtown, jednak dla mnie te nieco westernowe skojarzenia wydaj± siê zupe³nie oczywiste.
Ju¿ pierwszy na p³ycie "Amplexus" jest doskona³ym zwiastunem wspomnianego rozwoju sytuacji. Ponad 5 minut leniwego, instrumentalnego grania, obfituj±cego w solówki, z towarzysz±cym rechotaniem ¿ab w tle pozwala naprawdê dobrze nastroiæ siê do dalszej czê¶ci nagrañ. "Sing n' Song", "Money" i "Sweat Pea" pokazuj±, ¿e i wokal stoi na zupe³nie przyzwoitym poziomie. Du¿a czê¶æ kompozycji na kr±¿ku jest bardzo chwytliwa i gwarantuje, ¿e nie prêdko zapomnimy te melodie. Kwintesencj± tego prostego, choæ jak¿e skutecznego stylu jest "Mama", gdzie wrêcz ciê¿ko oprzeæ siê nuceniu nieco banalnego tekstu pod nosem.
Dla fanów wolniejszego grania jest i bujaj±ce reggae w "What You mean", czy "Hellbender", czyli w zasadzie jeden wielki popis talentu Raya Scrogginsa do gry na klawiszach, bêd±cych jednym z podstawowych atutów zespo³u. Jako swego rodzaju ciekawostkê mo¿na potraktowaæ "Into the Light", którego brzmienie mo¿na okre¶liæ mianem konkretnego country, w du¿ej mierze dziêki go¶cinnym skrzypcom i wokalowi Hilary Sloan. Nie mniejszym zaskoczeniem jest country-bluesowy "The Alligator", budz±cy u mnie bardzo filmowe skojarzenia z "Down by Law" Jima Jarmuscha.
Takie niecodziennie wtrêty sprawiaj±, ¿e p³yta zapada g³êboko w pamiêæ i d³ugo nie pozwala jamajsko-teksañskiemu dynamitowi na opuszczenie odtwarzacza. Po dobrych kilku dniach do¶wiadczeñ z tym wybuchowym materia³em pokuszê siê o twierdzenie, ¿e jest on wrêcz mocno uzale¿niaj±cy. Je¿eli wiêc nie boisz siê odwa¿nych kowbojskich eksperymentów na jamajskich d¼wiêkach, zdecydowanie jest to propozycja skierowana w³a¶nie do Ciebie.
2009-04-24 - DirtyFingerpowrót »