Ogłoszenia

Zmarł Michał ‚Majki’ Dałkowski

Z przykrością informujemy, że 11. lipca, w nocy z piątku na sobotę zginął śmiercią tragiczną Michał 'Majki' Dałkowski. Tragedia wydarzyła się w Płocku podczas festiwalu Reggaeland. Po koncertach, wpadł do wody, wracając zdrzemnąć się do samochodu. Pomimo szybkiej interwencji wodnego patrolu policji, reanimacja okazała się bezskuteczna. Przybyły lekarz stwierdził zgon o 2:30.

Kontynuuj czytanie ▾

Majki od wielu lat był jednym z nas, dzielił nasze zainteresowania, uczestniczył we wspólnych wyjazdach. Był fantastycznym kolegą, przyjacielem, na którego zawsze można było liczyć. Był osobą pogodną, życzliwą i bardzo otwartą dla wszystkich. Tym bardziej boli, że opuścił nas tak szybko, mając zaledwie 29 lat. Wszystkim nam z całą pewnością niełatwo będzie otrząsnąć się z tej straty i pogodzić się z myślą, że już nigdy więcej Majk, ze swoim klasycznym uśmiechem na twarzy, nie zatańczy z nami pod sceną na kolejnym koncercie.

Jak wspomina go siostra, Joanna:

Majk codziennie wchodził na rudemakera, miał tu przyjaciół, którzy dzielili z nim pasję – muzykę którą kochał i pielęgnował. To on zaszczepił we mnie ska, reggae i inne pokrewne gatunki. Aż w końcu zaraził wyjazdami na koncerty. Był spokojną osobą, zawsze życzliwy, pomocny. Miał mnóstwo przyjaciół i znajomych, ale tak naprawdę był skryty, nikomu się nie zwierzał, nie chciał mówić o swoich problemach, ale zawsze wysłuchał kogoś, kto te problemy miał… Muzyka i koncerty od wielu lat były dla niego wszystkim. Pieniądze które zarobił wydawał tylko na to. Cały czas planował jakieś wyjazdy, koncerty. Wydaje mi się że tam odnajdywał siebie, ludzi którzy byli tacy jak on i z nimi czuł się najlepiej. Nie był domatorem, w domu był gościem. Ciągle gdzieś go ciągnęło. Na co dzień pracował w Gminnym Ośrodku Kultury Sportu i Rekreacji, lubił pracę z młodzieżą. Drugą jego pasją była koszykówka, uwielbiał ją oglądać i w nią grać. Nie przywiązywał za bardzo wagi do ubrań i rzeczy, ważniejsza była muzyka, koncerty. Jak tylko usłyszał jakiś nowy fajny zespół, wołał mnie, puszczał i pytał czy mi się podoba. Nadal wydaję mi się, że zaraz wróci do domu z kolejnego koncertu… po prostu nie wierzę w to co się stało.

W ten sposób żegnamy nie tylko oddanego przyjaciela, ale i wspaniałego człowieka. Uroczystości pogrzebowe rozpoczną się 15. lipca o godzinie 14 w kaplicy na cmentarzu w rodzinnych Lipcach Reymontowskich.

Najszczersze kondolencje pogrążonej w żałobie rodzinie składa cała ekipa Rudemaker.pl

KategorieOgłoszenia

Dyskusja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *