Kiedy chcesz wydać płytę, która dla jednych jest zbyt soulowa, a inni słyszą w niej za dużo reggae, nie masz zbyt wielu opcji. Możesz zrezygnować i przestawić się na black metal, spróbować metody DIY albo założyć własną wytwórnię. Twórcy Badasonic Records zdecydowali się na ten trzeci wariant.
W związku z pandemią koronawirusa COVID-19 i restrykcjami dotyczącymi publicznych wydarzeń, organizatorzy koncertów i festiwali odwołują je lub przekładają. W tej drugiej sytuacji znalazł się Freedom Sounds Festival, zaplanowany na koniec kwietnia w Kolonii. Organizatorzy ustalili nową datę – 4/5 września. Pierwsze ogłoszone kapela to The Bluebeaters i Kalles Kaviar. O nowym składzie imprezy poinformujemy Was jak tylko zostanie potwierdzony.
Na festiwalu Freedom Sounds nie brakuje gwiazd. Jednak regularnie się zdarza, że to artyści wypisani na plakacie nieco niżej powodują u mnie szybsze bicie serca. Tak było z zespołem Jesse Wagner & The Badasonics. Po świetnym koncercie mieliśmy okazję trochę porozmawiać – posłuchajcie / przeczytajcie.
The Uppertones wracają do Polski! W odświeżonym składzie i może też z nowymi piosenkami pojawią się w przyszłym tygodniu w Poznaniu, Warszawie i Gdańsku. Z tej okazji chcemy Was zabrać w podróż w czasie do wiosny zeszłego roku, kiedy Mr. T-Bone i spółka byli u nas ostatnio.
Tydzień temu, dziewięć lat po zakończeniu zdjęć miała miejsce premiera „Krótkiego filmu o skankowaniu”. Cóż to za dzieło? – spytacie. Zestawienie Roberta Brylewskiego z kinematografią przywodzi na myśl przede wszystkim głośne „Polskie gówno” z 2014 roku. Tymczasem w okolicach roku 2010 Robert odcisnął swoje piętno na muzycznych i jak się okazuje również filmowych klimatach Sosonowca, znanego nie od dziś z prężnie działającej sceny ska i reggae.
Wśród festiwali, które w jednym miejscu łączą różne alternatywne gatunki muzyki, Mighty Sounds jest moim ulubionym. Co roku znajdziecie w ich programie kapele punkowe, hardcorowe, rock’n’rollowe i te, które w redakcji Rudemakera lubimy najbardziej. Sprawdźcie, dlaczego w nadchodzący weekend warto wybrać się do Czech.
Wiadomo, jeden z najfajniejszych letnich ska-festiwali w Europie. Do tego względnie niedaleko, więc zawsze zbiera się świetna ekipa. Piknikowa atmosfera do jakiejś piętnastej, a później mnóstwo koncertów do później nocy. Dwa, a dla chętnych nawet trzy dni fantastycznej zabawy w rytmach ska, rocksteady i reggae. Czego chcieć więcej? Byłem tam naprawdę dużo razy, widziałem na zamku Wasserburg tyle jamajskich legend, że chyba nie ma dla mnie drugiego takiego miejsca. Co w tym roku mają do zaproponowania organizatorzy This Is Ska? Oto moje rekomendacje.
Jeszcze w maju podzieliłem się z Wami moimi optymistycznymi przewidywaniami na temat nowego albumu Aggrolitesów. Dwa zaprezentowane przed premierą numery pozwalały zacierać ręce i szykować odtwarzacz na wzmożoną pracę. Fizyczna płyta trafiła w moje ręce dopiero dzisiaj, jednak prawda jest taka, że przed odpaleniem winyla znałem ją już na pamięć.
To musiało się wydarzyć. Legenda polskiego ska w końcu trafia na wosk. Oryginalnie album został wydany na kasecie w 1996 roku. Kilka lat później doczekał się edycji na CD. Teraz ląduje na winylu wspólnym nakładem Oldschool Records i świętującej 30. urodziny Jimmy Jazz Records.
NYSJE jest trochę jak rozpędzony pociąg, który nie zwalniając tempa mknie przed siebie już od 25 lat. Okazjonalna wymiana pasażerów nie wpływa na zmianę kierunku, a już na pewno nie na doskonałą opinię jaką niezmiennie cieszy się ta ska-jazzowa torpeda. W minioną sobotę miała miejsce premiera pierwszego od ośmiu lat studyjnego longplaya niujorków – „Break Thru”. Czy jest tu jakiś przełom?
Jedna z najlepszych kapel jakie poznałem w ostatnich latach w końcu wydała płytę. Nawet jeśli mowa tylko o siódemce, i tak traktuję to w kategoriach dużego wydarzenia. Energii jaką ten zespół jest w stanie zmieścić w kilku minutach nagrania pozazdrościć mogliby niejedni weterani sceny z wieloma albumami na koncie.
Na samym początku muszę się przyznać, że w zasadzie nie mam bladego pojęcia o gatunku muzycznym zwanym mento. Nie zmienia to jednak faktu, że debiutancki album Los Apartamentos jest tak dobry i budzi u mnie tak dużo pozytywnych emocji, że czuję się wręcz w obowiązku, by napisać o nim kilka słów i zachęcić Was do bliższego się z nim zapoznania .
W festiwalu Riverside Stomp miałem okazję uczestniczyć jeden raz i miało to miejsce 12 lat temu. Tam pierwszy raz widziałem Derricka Morgana i choćby z tego względu bardzo miło wspominam to wydarzenie. Blisko do Mainz z Warszawy jednak nie jest, więc przez te wszystkie lata jakoś nie udała mi się powtórka. Z przyjemnością jednak każdego roku obserwuję składy prezentowane przez organizatorów. Tym razem również jest interesująco.
Takie premiery lubimy. Znany doskonale naszym czytelnikom xRobBlack wysyła swój intrumental do amerykańskiego labelu Happy As A Lark. Chłopaki z Chicago stwierdzają, że tu trzeba mocnego soulowego wokalu i werbują do nagrania legendarny falset Renaldo Domino. Żeby było jeszcze fajniej dorzucają do tego zestawu toasting Lone Rangera. Tak powstaje piosenka „Never Thought” i jej alternatywna wersja „Think Again!”.
Tak, dobrze widzicie. Brookliński label znany z wypromowania tak fantastycznych wykonawców jak Charles Bradley, Sharon Jones, czy przede wszystkim The Frightnrs tym razem postawił na klasyczne brzmienie ska z lat 60. Od wczoraj w przedsprzedaży dostępna jest siódemka „Lover Like Me” w wykonaniu Leona Dinero i The Inversions.
Niewiele jest zespołów, które wywarły tak duży wpływ na współczesną scenę reggae jak The Aggrolites. Można powiedzieć, że ich krążek „Dirty Reggae” z 2003 roku był wręcz zupełnie nowym otwarciem i zapoczątkował całą falę kapel mocno inspirujących się brzmieniami dirty funky early reggae. Niezliczone trasy koncertowe po całym świecie, pięć następnych albumów i… 8 lat przerwy. Teraz wracają, a o jakości ich powrotu będziemy się mogli przekonać już 24 maja.
To była jedna z najliczniejszych ekip na scenie Freedom Sounds 2018. North East Ska Jazz Orchestra składa się w porywach do dwudziestu osób! Grają od 2012 roku, a za cel postawili sobie odbudowę włoskiej sceny ska. W marcu wydali nową, imienną płytę, o której rozmawiałam w zeszłym roku z basistą zespołu Roberto Amadeo.
Koncert Eastern Standard Time od początku był na mojej żelaznej liście „do zobaczenia” na Freedom Sounds 2019. Na początku kwietnia Amerykanie wydali szósty album, „Time For Change” i byłam ciekawa, jak nowy materiał sprawdzi się na żywo. Przy okazji ucięłam sobie pogawędkę z perkusistą i założycielem zespołu, Jamesem McDonaldem i wokalistą, I-Peace Unikue.
Powiedzieć, że Freedom Sounds wspaniałym festiwalem jest, to jak nie powiedzieć nic. Zanim dokładnie zrelacjonujemy, co działo się w pamiętny ostatni weekend kwietnia w Kolonii, Magdalena przygotowała dla was swoje koncertowe Top 5.
Już tylko kilka dni zostało do 7. edycji festiwalu Freedom Sounds. Wielokrotnie pisaliśmy, że to chyba nasza ulubiona cykliczna impreza w rytmach ska, rocksteady i reggae. Wiosenny klubowy festiwal w Kolonii zdecydowanie zasłużył sobie na to miano. Mieliśmy okazję być tam już trzy razy i zawsze było po prostu doskonale. Poprzeczka zawieszona jest naprawdę wysoko, ale tegoroczny skład pozwala oczekiwać kolejnych rekordów.
Derrick Harriott powiedział kiedyś: „Zapytaj któregokolwiek jamajskiego muzyka, a każdy z nich powie ci, że czas popularności rocksteady był najlepszym czasem dla muzyki jamajskiej”. Pomimo, że trwało to dosyć krótko, wpływu tego gatunku na reggae nie sposób przecenić. Keith & Tex, którzy zasłynęli hitem „Stop That Train”, byli częścią tej nowej fali.
Nic nie wskazywało na to, że RudeMaker będzie w jakikolwiek sposób obchodził swoje dziesiąte urodziny. Kiedy nasz dobry znajomy Victor Quero napisał, że chciałby ściągnąć do Warszawy The Slackers, stało się jasne, że to po prostu musiało się wydarzyć. Przecież to właśnie na koncercie nowojorczyków w 2003 roku w Krakowie poznali się osobiście użytkownicy forum Soundcrazy, które kilka lat później miało przekształcić się w RudeMakera.
W 2010 r. w Trzebielu/Żarach powstał pewien zespół poszukiwaczy. Poszukiwaczy idealnego bimbru. Do tej pory nagrał dwie świetne płyty i zagrał ponad 200 koncertów w Polsce i za granicą. Jednak wciąż poszukuje i jest już podobno bardzo blisko. W lutym tenże zespół ruszy w minitrasę o nazwie, a jakże!, „Bimbry Tour”.
Organizatorzy Ostróda Reggae Festivalu ujawnili pierwszych zagranicznych artystów, którzy zagrają na przyszłorocznej, już dziewiętnastej, edycji festiwalu.
Prawdziwa gratka dla fanów muzyki sygnowanej marką Motown. Jeśli ktoś słucha soulu, słyszał zapewne także o Motown Sound. Jeśli ktoś nie słyszał, no cóż, raczej nie ma się czym chwalić.
W przyszłym roku po raz pierwszy zagra w Polsce Ziggy Marley, najstarszy syn Boba Marleya i jego żony Rity. Wystąpi na największym w naszym kraju festiwalu muzycznym – Pol’and’Rock Festivalu.
– Takie życie, kiedy chce się nagrać wywiad z artystą, nie można być wszędzie – myślałam urywając się z koncertu Soothsayers na tegorocznej edycji festiwalu Freedom Sounds. W hotelu nieopodal czekała na mnie Susan Cadogan, jamajska wokalistka, która zasłynęła w latach siedemdziesiątych hitem „Hurt So Good” nagranym dla Lee Perry’ego.